Drożdżowiec z bakaliami

Choróbsko mnie dopadło, ale na szczęście powoli odpuszcza. W sumie to nie lubię być chora, ale dodatkowe 1,5 dnia w domu, w łóżeczku przydało się ;) Niestety ominęła mnie wigilia firmowa jednak nie omieszkałam upiec z tej okazji dwóch ciast i babeczek. Oto pierwsza moja propozycja, która wyszła mi przepysznie :) W zasadzie to nie mi, a mojemu nowemu pomocnikowi - wspaniały robot kuchenny Moulinex, który już dostałam od Mikołaja :)

Kiedy wróciłam do domu po dwóch dniach na uczelni, skonana i zrozpaczona marzyłam tylko, aby położyć się i zasnąć. Wchodzę do pokoju, a tu... wielkie pudło. Otwieram, a tu mój nowy pomocnik do wyrabiania ciasta! Wspaniały, nowiutki i doskonale wyrabiający ciasto, czego ja nie znoszę robić, bo po prostu... nie mam tyle sił. Jak się okazało Mikołaj miał nosa i ciacho drożdżowe, które postanowiłam zrobić wyrosło i smakowało wybornie. Inspirowałam się świetnym przepisem Doroty. Cudownie pachnie w całym domu, warto je upiec nawet dziś do przed lub po południowej kawy :)

Drożdżowiec z bakaliami



Składniki:
400 g mąki pszennej
50 g cukru
50 g świeżych drożdży
1/2 szklanki mleka (120ml)
szczypta soli
2 żółtka
1 jajko
120 g masła
150 g bakalii (u mnie żurawina, śliwki suszone, rodzynki, ananas kandyzowany)

Przygotowanie:
Do miski pokruszyć drożdże, dodać cukier, zalać ciepłym (nie gorącym) mlekiem, wymieszać do rozpuszczenia składników. Dodać sól, jajko, żółtka, rozpuszczone i ostudzone masło i mąkę. Wyrobić jednolite ciasto. Dodać bakalie, jeszcze raz krótko wyrobić ciasto. Zostawić do wyrośnięcia na ok. 1/2 godziny. Dno tortownicy o średnicy 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia, w środek wstawić metalowy "kominek" do pieczenia. Można też zrobić wieniec formując koło na dużej blasze do pieczenia. Rozciągając ciasto, wyłożyć go do przygotowanej formy, zlepić końce i odstawić do wyrośnięcia na ok. 30- 40 minut. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Piec ok. 30 minut do zrumienienia.






, , , , , , ,

Komentarze

18 komentarzy:

  1. A bo też ta zima taka beznadziejna - nie mrozi, to wszystkie bakterie żyją i trują nas ile tylko wlezie niestety.

    Ciasto wyszło super, wygląda na bardzo smaczne :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję domyślnego Mikołaja i, co jak widać na zdjęciu, udanego prezentu, bo ciasto niebotycznie wyrosło.
    Upiekłam "Cynamonki" wg Twojego przepisu i dziś się znajdą u mnie na blogu :).
    Wracaj prędko do zdrowia!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. też mam robota do wyrabiania ciasta, mama dostała jakieś kilka miesięcy temu, ale bardziej ja z niego korzystam:P i co za ulga z takim sprzętem, drożdżowe robi się chwile i jest takie puchate!:) dlatego częściej zdarza mi się robić różne bułeczki itp. praktycznie każde ciasto w nim wyrabiam:)
    a Twoja drożdżówka pychota:) ja teraz przymierzam się do maślanych bułeczek, ale to pewnie po świętach):

    OdpowiedzUsuń
  4. Super takie urządzonko do wyrabiania ciasta :-) a ciasto jak pięknie wyrosło, musi być smaczne :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, ze choróbsko już Cię opuszcza:) Bedzie więcej smakołyków na blogu:D
    Oh jak zazdroszczę nowej maszyny! Taka i mi by się przydała:) Piękę mnóstwo ciast drożdżowych i każdemu poświęcam ok 20 minut ręcznego wyrabiania.

    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciasto pomoże ci wyzdrowieć,mnie zawsze daje moc!.

    OdpowiedzUsuń
  7. o jaaa! Zazdroszczę takiego prezentu <3
    Nie dziwię się, że od razu go wykorzystałaś! I to w taki sposób :D
    Pyyychota!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniałe, pięknie wyrośnięte ciacho i takie jest najlepsze, pozdrawiam i życzę Wesołych Swiąt :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda wspaniale i na pewno też tak smakuje

    OdpowiedzUsuń
  10. Prezentuje się wspaniale ten Twój drożdżowiec. Wesołych Świąt!: )

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam drożdżowe wypieki! Z okazji Świąt duuuużo zdrówka życzę :)!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie Ci wyrósł ten drożdżowiec :)) Wesołych Świąt życzę :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. pyszna drożdżówka, jakby czekała, żeby ktoś zatopił w niej zęby :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz. Będę wdzięczna za pochwały i krytykę.
Pozdrawiam!
Magda